O 15 wyszła
z budynku firmy. Była umówiona na spotkanie ze swoją przyjaciółką w pobliskiej
restauracji. Wcześniej przygotowany prezent wzięła ze sobą.
Była nieco
wcześniej, by zająć odpowiednie miejsce. Weszła do eleganckiego pomieszczenia,
dużego, w całości utrzymany w nowoczesnym stylu. Zapraszał tylko tych z
odpowiednio zasobnym portfelem. Ale sztuka gotowania opanowana przez szefa była
tego godna.
Ściągnęła
płaszcz, i powiesiła go starannie na wieszaku. Rozglądnęła się za odpowiednim
stolikiem i już po chwili udała się w odpowiednią stronę.
Młody,
przystojny brunet przywitał ją ciepłym uśmiechem. Podał jej menu, zwróciła
uwagę na to, że paznokcie miał równo obcięte.
Wdzięcznie
uśmiechnęła się biorąc od niego kartę dań.
Spojrzeniem
błądziła po kartkach. Miała problem z wyborem. Wykwintne nazwy oddawały w pełni
jakość.
Po chwili
znów podszedł do niej kelner.
-
Zdecydowała się może pani na coś?- zapytał uprzejmie posyłając jej serdeczny
uśmiech.
- Czekam na
koleżankę i z nią złożę zamówienie. A na razie proszę wodę niegazowaną.
-
Oczywiście.
I oddalił
się.
Przyglądała
się ludziom za szybą. Każdy gdzieś się spieszył. Już chyba w takich czasach żyjemy,
że bez biegu nie potrafimy funkcjonować.
Dochodziły
do niej odgłosy ludzi będących w pomieszczeniu, ale zbytnio nie wsłuchiwała się
w nie.
Kelner
przyniósł jej zamówienie. Skinieniem głowy podziękowała mu.
Upiła mały
łyk wody. Bladoróżowa szminka odpiła się na szkle.
Jej myśli
krążyły wokół Łukasza. Zastanawiała się jaką podejmie decyzję. Nie miał
zdolności wychowawczych, a mimo to cieszyły się popularnością wśród młodzieży
treningi z nim. Stacja telewizyjna oferowała mu komentowanie spotkań
siatkarskich. Trudno było sobie jej wyobrazić Kadzia nie używającego
wulgaryzmów, gdy coś mocno przeżywał. Zaś to było jedyne rozsądne wyjście z
sytuacji w jakiej się znalazł po latach odbijania zawodowo piłki. Ale na pewno
nie chciała by siedział całe dnie w domu.
Wyczuła na
sobie spojrzenie, i odruchowo się obróciła. W progu stała Kaja, podniosła się z
miejsca i pomachała jej. Od razu ją zauważyła i z wymalowanym na twarzy uśmiechem
podeszła do niej.
- Witaj
kochana!-
- Hej!- uścisnęły
się przyjacielsko.
- Spóźniłam
się?- zapytała z obawą w głosie Kaja.
- Nie, to ja
przyszłam wcześniej.
Rozsiadły
się wygodnie.
Kelner
podszedł do nich i podał Kai kartę dań.
A po kilku krótkich chwilach przyjął od nich zamówienie.
Nim
przyniósł dania, dziewczyny wymieniły się świątecznymi upominkami.
Kaja ostrożnie
wyciągnęła mały pakunek. W brązowym pudełeczku znajdował się komplet kolczyków,
wisiorka i pierścionka.
- Piękne.-
odprła zachwycona Kaja.
Agnieszka
natomiast ostrożnie wyjęła z starannie zapakowanego pudełka komplet 2 starannie
zdobionych filiżanek.
- Urocze.
Kelner przyniósł
im zamówione jedzenie, a prezenty poszły na bok.
Plotkując
jadły posiłek. A rozstały się dopiero po zmierzchu.
Aga
odwieziona wprost pod sam drzwi domu, udała się do łazienki. Wzięła szybki
odświeżający prysznic i na nowo wykonała staranny makijaż.
Przywdziała
na siebie grafitową sukienkę, która podkreślała jej kształty.
Elegancko
ubrana zeszła do kuchni by przygotować dania na wigilię.
Przygotowała
stół, rozłożyła sztućce, talerze, świeczki.
I czekała na
przybycie męża.
----------------------------------------------------
Witajcie w Nowym Roku! :D
Z ogromnym opóźnieniem dodaję nowy, ale cóż, nie mam żadnego usprawiedliwienia.
W najbliższym czasie nadrobię u Was zaległości.
A w tym nowym roku, życzę Wam, aby każde wasze postanowienie się udało zrealizować.
Komentujcie :D
A kolejny w tym tygodniu na pewno!
Marcyśka
Hmmm...
OdpowiedzUsuńJeśli dobrze rozumiem, to domyślam się, że Łukasz wróci z dzieciakami. Dobrze?
To w takim razie jestem ciekawa reakcji Agnieszki na tę wesołą nowinę xD
Buziaki :* :*
Dobrze kombinujesz ;D
UsuńA reakcja, no cóż, będzie typowo Agnieszkowa ;)
Dzięki za komentarz :*
No nareszcie się doczekałam nowego rozdziału! :D
OdpowiedzUsuńCo mogę napisać..? Rozdział, jak zwykle świetny!
Jestem ciekawa czy Łukasz przyjedzie sam, czy jednak z dzieciakami.. Ale to niedługo się przekonam :D
Pisz szybko następny! ^.^
Pozdrawiam! :*
Gdyby mnie ktoś pogonił to pewnie byłby szybciej :p
UsuńNo już jutro (w niedzielę) się przekonasz ;D
Dzięki za komentarz! :*